Użyczanie amunicji pomiędzy strzelcami

Zgodnie z treścią art. 28 ustawy o broni i amunicji ustawodawca dopuścił użyczanie amunicji pomiędzy osobami posiadającymi pozwolenie na broń łowiecką lub sportową.
Użyczenie to umowa uregulowana w art. 710–719 kodeksu cywilnego. Polega ona na oddaniu indywidualnie oznaczonej rzeczy do używania. Umowa taka może być zawarta na czas określony albo nieokreślony. Po upływie ustalonego czasu (albo po wypowiedzeniu umowy) biorący do używania (tak nazywa się osoba, której rzecz użyczono) powinien ją zwrócić.
Osoba, która rzecz otrzymała nie może jej zniszczyć, stanowiłoby to bowiem przestępstwo
z art. 288 § 1 kodeksu karnego albo wykroczenie z art. 124 § 1 kodeksu wykroczeń.
Literalna wykładnia art. 28 ustawy o broni i amunicji prowadzi zatem do wniosku, że przekazanie innej osobie amunicji w celu użycia jej zgodnie z przeznaczeniem jest zabronione. Skoro istotą użyczenia jest zwrot tej samej (a nie takiej samej) rzeczy, to – czytając ów przepis dosłownie – należałoby uznać, że biorący do używania nie może strzelać z powierzonej mu amunicji. Oddanie strzału zużywa przecież amunicję w sposób bezpowrotny. Wprawdzie zgodnie z treścią art. 718 ust. 1 zd. drugie kodeksu cywilnego: „biorący nie ponosi odpowiedzialności za zużycie rzeczy będące następstwem prawidłowego używania” to nie sposób uznać, że chodzi o całkowite zniszczenie rzeczy.
Wykładnia ta prowadzi jednak na manowce. Gdyby ustawodawca chciał zabronić możliwości przekazywania amunicji pomiędzy osobami posiadającymi pozwolenie na broń zapewne
w art. 28 ustawy o broni i amunicji w ogóle nie pojawiłby się zwrot „i amunicji”. Jego brak wskazywałby wyłącznie na możliwość sprzedaży amunicji na podstawie udzielonej koncesji albo zgodnie z treścią art. 21 uobia (odrębną kwestią pozostaje, czy art. 21 uobia zezwala na sprzedaż amunicji wyłącznie jednocześnie z bronią czy też dopuszczalna jest sprzedaż samej amunicji).
Obecna redakcja art. 28 uobia zdaje się wskazywać, że ustawa dopuszcza (posługując się klasyfikacją umów z kodeksu cywilnego):
1) użyczenie amunicji (art. 710-719 kodeksu cywilnego) – to jest przekazanie amunicji wyłącznie w celu jej posiadania, a następnie zwrot tej samej (a nie takiej samej) w stanie niepogorszonym;
2) pożyczenie amunicji (art. 720-724 kodeksu cywilnego) – to jest przekazanie amunicji, a następnie zwrot takiej samej (a nie tej samej) amunicji;
3) darowiznę amunicji (art. 888-902 kodeksu cywilnego);
4) zbycie amunicji (art. 524 i następne kodeksu cywilnego);

Za dopuszczalnością tak szerokiego ujęcia przemawiają następujące argumenty:
Użyczenie amunicji wskazane w pkt 1) powyżej wynika z literalnego brzmienia ustawy.
Uznanie, że art. 28 reguluje także możliwość pożyczania amunicji wynika z tzw. wykładni celowościowej przepisu, a zatem ustaleniu, jaki był cel ustanowienia danej normy prawnej. Brak jakichkolwiek racjonalnych argumentów przeciwko uznaniu, że biorący do używania (a musi to być osoba dysponująca pozwoleniem na broń) nie ma prawa skorzystać z powierzonej mu broni i amunicji. Nie sposób także znaleźć racjonalnych argumentów za uznaniem, że osoba przekazująca amunicję musi to uczynić nieodpłatnie – nie uzyskując ekwiwalentu za przekazane dobra materialne, jakim tutaj jest amunicja. Dopuszczalność zbywania amunicji wynika zresztą wprost z treści art. 21 ustawy o broni i amunicji. Skoro zatem możliwa jest sprzedaż amunicji, to wydaje się, że nie ma przeszkód, aby dopuścić pożyczanie amunicji (a więc przekazanie jej, a następnie zwrot takiej samej liczby po ustalonym czasie). Brak także przeszkód do przyjęcia, że osoba przekazująca amunicję musi żądać za to wynagrodzenia. A przekazanie amunicji osobie trzeciej, z dopuszczeniem możliwości jej zużycia, to wszak nic innego jak umowa darowizny. Gdyby jednak przyjąć, że przepis art. 28 uobia reguluje wyłącznie „użyczanie” w rozumieniu kodeksu cywilnego, a zatem oddanie amunicji z zakazem korzystania z niej – to wówczas należałoby wskazać na możliwość obejścia tego rodzaju zakazu poprzez ustalanie odszkodowania za amunicję użyczoną oraz zużytą zgodnie z przeznaczeniem.
Transakcja taka jednak stanowiłaby w istocie zwykłą umowę sprzedaży – brak zatem podstaw do przyjęcia, że zamiarem ustawodawcy było tworzenie normy tak dalece odbiegającej od celu ustawy, która jednocześnie – już z samej istoty umożliwiałaby obejście prawa.